GKS doznał mocno upokarzającej wpadki z Lechią w Gdańsku 1:5, a Górnik po zaciętym spotkaniu uległ w stolicy Legii 1:2. GKS Katowice – po wpadce w ostatniej kolejce szkoleniowiec GKS-u Rafał Górak powiedział: Najważniejsze jest teraz jak z tego wszystkiego będziemy wstawać, zrobimy wszystko, aby drużyna dobrze zareagowała na Górnik Zabrze przegrał wyjazdowy mecz PKO BP Ekstraklasy z Legią Warszawa 1:2. Podopieczni Jana Urbana stracili bramkę w doliczonym czasie gry i mimo wyrównanego spotkania, nie zdobyli ani jednego punktu. Tym samym zabrzanie pozostali na 14. miejscu w tabeli. „Górnicy" przed starciem w Warszawie wyprzedzali drużyny ze strefy spadkowej GKS Katowice vs Górnik Zabrze - sprawdź jak oglądać darmową transmisję na żywo. Statystyki, wyniki na żywo oraz kursy bukmacherskie w jednym miejscu Górnik Zabrze gra dalej w Pucharze Polski! W 1. rundzie ekipa Jana Urbana wyeliminowała GKS Katowice w derbowym starciu. Ozdobą spotkania była bramka Ennali'ego, który przelobował bramkarza. Ruch Chorzów - Górnik Zabrze to spotkanie 1/32 Fortuna Pucharu Polski w sezonie 2022/23 i odbędzie się w czwartek 1 września. Sprawdź, o której godzinie początek Wielkich Derbów Śląska. Gdzie obejrzeć GKS Katowice - Górnik Zabrze na żywo w tv i online? Wydarzenie GKS Katowice - Górnik Zabrze to jedne z najczęściej wyszukiwanych spotkań dostępnych w transmisjach na żywo w tv i online. Początek wydarzenia został zaplanowany na 27.09.2023 21:00. Masz do wyboru wiele opcji, dzięki którym będziesz mógł obejrzeć na Cyfrasport. Lukas Podolski strzelił dwa gole w ostatnim meczu derbowym. Środowy mecz pierwszoligowego GKS Katowice z ekstraklasowym Górnikiem Zabrze w 1/32 finału piłkarskiego Pucharu Polski jest przez oba kluby reklamowany jako „Śląski Klasyk”. Mecz Górnik Zabrze - GKS Tychy ONLINE. Nie ma chyba lepszego sposobu na inaugurację wiosennych zmagań w pierwszej lidze jak mecz derbowy. Kilkanaście tysięcy ki Mecz GKS Katowice - Górnik Zabrze na żywo będzie można obejrzeć w telewizji Polsat Sport. Transmisja dostępna będzie również w internecie. Stream online na IPLA, a relacja live na WP Mecz Górnik Zabrze - GKS Katowice rozegrany zostanie we wtorek 16 maja 2017 roku o godzinie 20:30 w 31. kolejce Nice I Ligi. Transmisja TV w Polsat Sport. Transmisja TV w Polsat Sport. twIJDm. Blisko 21 tysięcy kibiców na trybunach Areny Zabrze, znakomita atmosfera stworzona przez kibiców obu drużyn, to wszystko sprawiło, że śląski klasyk oglądało się z przyjemnością. Do pełni szczęścia zabrakło tylko lepszego widowiska sportowego. Zabrzanie w dwóch ostatnich meczach strzelili aż 10 bramek, więc nic dziwnego, że „GieKSa” z należytym respektem rozpoczęła mecz, nie chcąc stracić na dzień dobry przypadkowego gola. Ale Górnik wcale nie straszył żywiołowym atakiem, który – zdaniem Marcina Brosza – ma być znakiem firmowym 14-krotnych mistrzów Polski. Tak więc ostrożność i czysta kalkulacja towarzyszyły poczynaniom obu drużyn w pierwszych minutach. W podstawowym składzie Górnika w porównaniu z wygranym spotkaniem w Olsztynie pojawił się David Ledecky, który zastąpił Słoweńca Sandiego Arćona. - Chcemy wzmocnić siłę ofensywną! – zasygnalizował swoje zamiary jeszcze przed meczem szkoleniowiec zabrzan. Z kolei Jerzy Brzęczek wprowadził do wyjściowej jedenastki Pawła Mandrysza, Mikołaja Lebedyńskiego i Łukasza Pielorza. Ta trójka rozpoczęła grę z Sandecją na ławce. W I połowie niewiele było czystych sytuacji strzeleckich, obie drużyny grały bardzo agresywnie, nie pozwalając drugiej stronie na kreowanie gry ofensywnej. W 26. minucie bardzo pewny wcześniej Tomas Loska z sobie tylko wiadomych powodów wybrał się na wycieczkę poza obręb pola karnego, dając miejsce i możliwość do oddania strzału na pustą bramkę Alanowi Czerwińskiemu. Piłka uderzona lewą nogą przez prawego obrońcę katowiczan niechybnie wpadłaby do celu, gdyby nie przytomność umysłu Bartosza Kopacza. Zabrzański stoper znakomicie się ustawił przed bramką i głową wybił piłkę. Kopacz ma głowę nie od parady, co udowodnił 5 minut później. Po rzucie rożnym egzekwowanym przez zabrzańskiego króla asyst, czyli Rafała Kurzawę, „Bartek” przytomnie uderzył piłkę, która po drodze trafiła jeszcze Andreję Prokicia i wpadła do siatki. Być może, gdyby nie ten rykoszet futbolówka ominęłaby słupek. Wątpliwości co do tego, komu należałoby zapisać trafienie miał także Kopacz. - Nie wiem, czy piłka leciała w światło bramki czy też nie. Nie wiem też, komu zostanie zaliczona bramka – zastanawiał się w przerwie stoper Górnika. Arbitrowi zabrakło odwagi... Śląski klasyk mógłby mieć nieco inny scenariusz, gdyby pod koniec I połowy arbiter z Lublina wykazał się lepszym zmysłem obserwacji i odwagą i podyktował karnego dla zabrzan. Mateusz Kamiński zachował się bowiem bardzo nieodpowiedzialnie w polu karnym, decydując się niepotrzebnie na wślizg. Trafiając lekko w prawą nogę Szymona Żurkowskiego spowodował upadek pomocnika rywali. Ta sytuacja wywołała wściekłość Marcina Brosza, z którym musiał się rozmówić lubelski rozjemca. Na pewno nie była to przyjemna dyskusja... Drugą odsłonę z nieco większą ikrą rozpoczęli katowiczanie, którzy za wszelką cenę chcieli doprowadzić do wyrównania. Z kolei zabrzanie, bardzo skupieni na defensywie, wyprowadzali groźne kontrataki, które kończyli strzałami sprzed pola karnego. Im bliżej końca tym napór zdeterminowanych katowiczan był coraz większy. Znakomitą sytuację w 67. minucie zmarnował Lebedyński, który z bliskiej odległości uderzył zbyt słabo, by zaskoczyć pewnie interweniującego Loskę. W 82. minucie Kopacz ponownie pokazał jak ważna w piłce jest głowa, posyłając piłkę do siatki po zagraniu Kurzawy. Gol nie został jednak uznany, gdyż „Bartek” był na minimalnym spalonym. Podobnie jak Kamiński w 90. minucie, który z bliska trafił do siatki. Tak więc „Kamyk” i jego koledzy bardzo krótko cieszyli się z gola... Ostatnie sekundy to prawdziwy „kocioł” na polu karnym Górnika, jednak piłka jak zaczarowana nie chciała wpaść do siatki. - Bardzo mi ciężko powiedzieć, czego nam zabrakło, by doprowadzić do remisu. Byliśmy bardzo zdeterminowani, ale się nie udało – mówił już po meczu nieskuteczny w końcówce Krzysztof Wołkowicz. Górnik Zabrze - GKS Katowice 1:0 (1:0) Bramka: 1:0 Andreja Prokic (31-samobójcza). Żółta kartka - Górnik Zabrze: David Ledecky, Rafał Kurzawa. GKS Katowice: Łukarz Pielorz. Sędzia: Wojciech Myć (Lublin). Widzów 20 987. Górnik bez goli przy Bukowej. Ekipa Marcina Brosza ma problemy ze zdobywaniem bramek 16 lis 18 19:49 Ten tekst przeczytasz w 1 minutę Ekipa Marcina Brosza ma poważne problemy ze zdobywaniem bramek. Foto: Norbert Barczyk/Pressfocus / Newspix Marcin Urynowicz i David Anon Obok Cracovii zabrzanie mają najgorszą ofensywę w ekstraklasie. Pasy zdołały zdobyć tylko 11 bramek, Górnik ma o cztery więcej. Brosz wierzył, że w meczu kontrolnym z GKS Katowice jego piłkarze trochę postrzelają. Na tle outsidera pierwszej ligi goście wypadli kiepsko, chociaż zagrali w bardzo mocnym składzie. Nieco oszczędzany był jedynie Igor Angulo, który zszedł z boiska w 36. minucie. W pomocy sprawdzany był nominalny napastnik Marcin Urynowicz. – W dwóch ostatnich meczach w trzeciej lidze zdobył cztery bramki. Dał sygnał, że warto na niego postawić. Szukam różnych rozwiązań, dlatego został ustawiony w drugiej linii – tłumaczył trener Brosz. W Górniku zadebiutowało dwóch zawodników: Wołodymyr Graczew i Dominik Nowakowski. 20-letni ukraiński prawy obrońca obecnie jest bez klubu, a wcześniej grał w swojej ojczyźnie w młodzieżowych drużynach Szachtara Donieck oraz w drugim zespole. 19-letni Nowakowski ma za sobą występy w młodzieżowej drużynie hiszpańskiego Hercules CF, a od jesieni trenuje z rezerwami zabrzan. – Czy Graczew pozostanie u nas? Nie podjęliśmy jeszcze decyzji, a Nowakowski to pomocnik lub boczny defensor, który chce przebić się z rezerw do pierwszego zespołu – tłumaczy Brosz. Obaj grali w sparingu krótko. Całe spotkanie rozegrał za to inny defensor Michał Koj. GKS Katowice – Górnik Zabrze 0:0 KATOWICE: Frankowski – Andrzejczak, Lisowski, Kupec ż, Mączyński – Anon, Piesio, Kurowski ż, Bronisławski, Michalik (76 Małecki) – Rumin (86 Grzechynka). Trener: Dudek. GÓRNIK: Bielica – Wolniewicz (76 Graczew), Suarez (46 Wiśniewiski), Koj, Liszka (84 Nowakowski) – Ryczkowski (76 Biedrzycki), Biedrzycki (46 Matuszek), Urynowicz (67 Nowak), Jimenez (69 Smuga) – Zapolnik (46 Ł. Wolsztyński), Angulo (36 R. Wolsztyński). Trener: Brosz. Sędziował: Bukowczan (Żywiec). Data utworzenia: 16 listopada 2018 19:49 To również Cię zainteresuje Masz ciekawy temat? Napisz do nas list! Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. W niedzielę czeka nas pierwszym w tym okresie przygotowawczym sparing z rywalem z Ekstraligi. O godz. 12:00 w Morągu, gdzie przebywamy na obozie, zmierzymy się z AP LOTOS Gdańsk. Gdańszczanki to zespół, który poprzednią kampanię zakończył na ósmej lokacie w ligowej tabeli. To także z tej drużyny w trwającym okienku transferowym dołączyła do nas obrończyni, Kinga Bużan, która miała już szansę na nieoficjalny debiut w zielono-czarnych barwach. Miało to miejsce, podczas turnieju w Białymstoku, gdzie Górniczki rozegrały trzy spotkania kontrolne. – W sparingach nie skupiam się aż tak na wyniku, a na grze. Nasza gra w Białymstoku na pewno nie była idealna, bo testowaliśmy kilka ustawień personalnych i na tamten moment coś „nie zagrało”. Wydaje mi się, że teraz na treningach mamy już lepsze porozumienie między zawodniczkami, zarówno w linii obrony, jak i w całym zespole. Właśnie nad tym pracowaliśmy przez ostatnie dni i będziemy chcieli to zweryfikować w spotkaniu z LOTOS-em – opisuje trener Robert Makarewicz. Jak nastawia się na potyczkę z przeciwnikiem, z którym w lidze zagramy w połowie października? – To dla nas bardzo istotny sparing. Pokaże nam, w którym miejscu się znajdujemy i w jakiej formie są zawodniczki przewidywane do gry w pierwszej jedenastce. Upewnimy się też, jak przebiega rywalizacja na poszczególnych pozycjach – dodaje szkoleniowiec.